Sprzedaż auta powypadkowego - artykuł czytelniczki Magdy

Dzisiejszy wpis to historia, która została przesłana do naszej redakcji przez czytelniczkę Magdę. Jeśli chcesz, aby Twój wpis również został umieszczony na naszym portalu, zapraszamy do kontaktu!

Samochód, który sprzedała Pani Magda dzięki skupautranking.pl

Jak oni prowadzą?

Mój mąż miał niedawno wypadek samochodowy. Niegroźny, spokojnie, nic mu się nie stało, tylko parę siniaków tu i tam, nic wielkiego, choć niektóre dość spektakularne. Niemniej jednak w szpitalu przebadali go wzdłuż i wszerz, więc spokojnie można już się z niego nabijać ;)

Gorzej z autem - skasowane na amen i kompletnie nie opłaca się go remontować, zwłaszcza, że prawdę mówiąc to już był stary rzęch i bez wypadku. Stoi więc gracisko na podwórku, strasząc i przypominając chłopu niechlubny incydent. Bo on zawsze takim super kierowcą był, taki pewny siebie, taki wszystkowiedzący, ojojoj! A ja zawsze beznadziejna, zawsze tysiąc uwag i dobrych rad. A tu ups... za dużą prędkość, zbytnia pewność siebie w niesprzyjających warunkach i teraz jest problem.

Dobry skup aut - graniczy z cudem?

Myślicie, że sprzedaż samochodu powypadkowego to takie proste? Hahaha, niestety. Skup aut uszkodzonych - niby mnóstwo ogłoszeń, ale jak chce się naprawdę coś sprzedać, to okazuje się, że z każdej strony jakiś problem. Najlepiej chyba, żeby samemu dowieźć rzęcha i jeszcze dopłacić, że ktoś go zechce zabrać. Na szczęście znalazłam w internecie świetną stronę z rankingiem samochodów https://www.skupautranking.pl/, tam znalazłam dobry skup, nawet przyjechali z lawetą! Zapłacili też dobrą cenę i to gotówką, więc zupełnie nie mam sie do czego przyczepić.

Inna sprawa, że to stary powinien sam się tym zająć, wszak onże sam to uczynił. Ale jak bym czekała na niego, to ten samochód by mi zakwitł w ogródku, albo i w kompost się zmienił, bo chęci do działania zero, a rzęch jak stał, tak stoi i straszy. Plandeką go przykrył, co by mu się w oczy nie rzucał, hahaha!