Powrót do bliskości - czy to możliwe?

Problemy w związku powodują czasem tak silne zniechęcenie partnerów, że w wystygłych zgliszczach nie ma już czego szukać. Kiedy jednak obie strony przyznają przed sobą samym i przed małżonkiem, iż są gotowe spróbować, wciąż jest nadzieja.

Rozmowa w cztery oczy

Z pewnością pierwszym narzędziem, które warto zastosować, zanim w grę wejdzie psychoterapia małżeńska, jest szczera rozmowa. Nie chodzi tu jednak o rzucane w pośpiechu krótkie zdania: „Odbiorę dzieci”, czy „Gdzie jest klucz od garażu?” W komunikacji wielu parom pomogła Psycholog Wioletta Kucharek, która dzięki wieloletniemu doświadczeniu wyprowadziła z kryzysu nie jedną parę. Warto, by małżonkowie, gdy będą już na to gotowi, usiedli w komfortowym, spokojnym otoczeniu, w celu odbycia konkretnej rozmowy o tym, co da się jeszcze zrobić, by pomóc sobie jako parze. Uwaga, dzieci nie powinny się jej przysłuchiwać!

szczęśliwa para po skorzystaniu z pomocy psychologicznej w gabinecie pani Wioletty Kucharek

Jak rozmawiać z partnerem?

Komunikaty, które kierujemy do bliskiej osoby, powinny raczej zaczynać się od słowa „ja" i opisywać, jak czujemy się w sytuacji problemu, który nas poróżnił. „Ja czuję się przytłoczona, także tonem twojego głosu, kiedy wyliczasz mi, czego nie zrobiłam” brzmi lepiej niż: „Ty myślisz, że będziesz na mnie wrzeszczał i rozkazywał mi? Jeszcze czego!” Spokojny opis emocji, bez ocen i zaczepek, trudno jest podważyć. Wykrzyczane zarzuty - tak.

para w trakcie terapii małżeńskiej prowadzonej przez psycholog Wiolettę Kucharek

Kiedy on lub ona krzyczy

Nie zawsze spokojna wymiana zdań jest możliwa. Jeśli tłumienie silnych emocji: rozczarowania, żalu, bólu, poczucia bycia skrzywdzonym, czy niezrozumianym, trwa od dawna, rozmowa może pójść w kierunku ostrej sprzeczki. Nie warto walczyć ze sobą, gdy każda próba dialogu tak się kończy. Dobrze jest uznać, że psychoterapia małżeńska to coś także dla nas i naszego partnera. Właściwie poprowadzona jest procesem pomocnym, wspierającym i odpowiednim dla każdego, kto jest zdecydowany uporać się z problemami w związku.

Na czym polega terapia małżeńska?

Terapeuta spotyka się regularnie ze skonfliktowaną parą. Wysłuchuje spokojnie tego, co każde z partnerów ma do powiedzenia o trudnej sytuacji. Najczęściej zadaje dodatkowe pytania, by móc zrozumieć sedno owego problemu. Z życzliwością i zrozumieniem podchodzi do potknięć, przejęzyczeń, oporu przed mówieniem, łez czy irytacji. Pomaga osiągnąć porozumienie. Sugeruje drogi wyjścia z kłopotów małżeńskich i delikatnie bada naszą gotowość na ich zastosowanie w praktyce.

Czy trzeba się bać terapeuty?

Psychoterapeuta, wbrew obiegowej opinii, nie mówi zgłaszającej się do niego parze, jak ma ona żyć. Obawa przed tym, że specjalista zbeszta nas, bo jego zdaniem zaniedbywaliśmy partnera, jest naturalny, jeśli nigdy wcześniej nie korzystaliśmy z pomocy specjalisty. Nie warto jednak ulegać strachowi. Rolą terapeuty jest spojrzeć na nasz związek „z boku”. Dojrzeć w nim te bariery, które nie pozwalają nam cieszyć się bliskością, jaka była naszym udziałem, nim problemy małżeńskie przytłoczyły nas i odebrały radość bycia razem.